1. Regulamin konkursu 2. Zgoda na przetwarzanie danych osobowych        
Read more
Fragmenty koncertu zespołu Drunk'n'Rolled, zarejestrowanego bez udziału publiczności 13 czerwca w Zbąszyńskim Centrum Kultury. Koncert ten ...
Read more
      Obchody znakomitego jubileuszu i jednocześnie wielkiego święta Zbąszyniaków rozpoczną się 17 stycznia 2020 roku koncertem ...
Read more
  Galeria 1 - Tłusty Czwartek na dechach Galeria 2 - Cymper        
Read more
  "Tegoroczna edycja Festiwalu Experyment jest odwołana . Pozdrawiam wszystkich którzy chcieli przyjechać na nasze wydarzenie. W tym roku ...
Read more
    Program ferii          
Read more
  Szanowni Państwo, niestety z powodu pandemii COVID-19 nie spotkamy się w tym roku w czasie letniego przesilenia nad jeziorem Błędno bawiąc ...
Read more
Ministerialna dotacja dla Zbąszyńskiego Centrum Kultury Zbąszyńskie Centrum Kultury otrzymało dotację w wysokości 64 tysięcy złotych z ...
Read more
Prev Next

Łukasz Kocur

 

 

Szanowni Państwo,

o naszym gościu z pewnością możemy powiedzieć, że jest wszechstronnie uzdolniony. Śpiewa, tańczy, gra w spektaklach, opanował także sztukę gry na kilku instrumentach. Absolwent poznańskiego V Liceum Ogólnokształcącego, później Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu na wydziale wokalno-aktorskim. Wielokrotnie nagradzany za wyjątkowe osiągnięcia artystyczne. W 2014 rozpoczął przygodę z Teatrem Muzycznym, gdzie działa do dziś.

Koncertuje na deskach scen rodzimych i zagranicznych. Uczestnik wielu festiwali muzycznych i równie licznych prestiżowych przeglądów wokalnych. Jego kunszt wokalny/artystyczny możemy podziwiać podczas produkcji Poznańskiego Teatru Muzycznego, a także - w bardziej podniosłym/majestatycznym wydaniu - wykonującego pieśni cerkiewne w zespole muzyki cerkiewnej Partes.

W krótkim wywiadzie o pasji do muzyki, pracy w Teatrze Muzycznym, musicalu, “nastrajaniu” się, dominującym pierwiastku śpiewaczym opowie nam nasz dzisiejszy gość, Łukasz Kocur.

 

 

Łukasz Kocur w obiektywie Michała Korduli. Źródło: facebook.com

 

 

1. Jak zaczęła się Twoja historia z muzyką i kiedy pasja ta uzupełniła się o kolejną dziedzinę, jaką jest teatr?

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem fortepian wiedziałem, że chcę to robić. Poprosiłem rodziców by zabrali mnie do szkoły muzycznej, bo koniecznie chciałem grać na tym instrumencie. Los chciał inaczej, dostałem się do szkoły bez problemu, ale na akordeon, który towarzyszył mi przez wiele lat nauki. Niestety to nie był ostatni przystanek, ponieważ nigdy nie byłem w 100% przekonany do tego „zamiennika”. Był jeszcze saksofon i w końcu fortepian. Rodzice wspominają też dzień przed Świętami Bożego Narodzenia, kiedy moi bracia byli w przedszkolu i mieli spotkanie z Mikołajem. W najmniej spodziewanym momencie wyszedłem na środek sali i nie zwracając uwagi
na nikogo zaśpiewałem kolędę „Oj maluśki” dla Mikołaja. Zabawne jest to, że będąc małym chłopcem bardzo nie lubiłem śpiewać i kiedy tylko można było wybrać inne zajęcia
w szkole muzycznej to zamiast chóru wybierałem wszelkie zajęcia związane z instrumentami. Skończyłem studia na wydziale wokalno - aktorskim Akademii Muzycznej
w Poznaniu. Myślałem, że będę śpiewakiem operowym, jednak będąc jeszcze na studiach dołączyłem do zespołu Teatru Muzycznego w Poznaniu, gdzie pracuję od roku 2014
do dziś. Śpiew stał się dla mnie czymś bardzo ważnym.

 

2. Jak wygląda praca/próby w teatrze muzycznym? Jak wygląda organizacja pracy aktora w czasie epidemii?


Mój dzień pracy zaczynam od kawy w bufecie naszego teatru. ;) A tak na poważnie…

Praca w teatrze muzycznym to przede wszystkim mnóstwo prób i spektakli. Teatr musicalowy, bo od kilku lat tym się zajmuję, różni się od teatru operowego - może nie znacząco, ale jednak wymaga trochę innych umiejętności. Na co dzień odbywają się próby do spektakli, które gramy na bieżąco. Mamy próby i lekcje wokalne, gdzie przypominamy sobie jakie były ustalenia muzyczne i szkolimy warsztat wokalny, próby choreograficzne, ponieważ w musicalu jest dużo tańca. Tutaj przede wszystkim jest różnica w zawodzie śpiewaka operowego i aktora musicalowego. Śpiewak od czasu do czasu zatańczy, kiedy jest to naprawdę wymagane. W musicalu aktor tańczy równie dużo co zawodowy tancerz, często równie trudne układy choreograficzne. Mimo, że to ogromy wysiłek to jest to przede wszystkim wspaniała praca nad kontrolą własnego ciała i pokonywania kolejnych barier, które przecież często sami sobie stawiamy. Są też próby reżyserskie i próby całości spektakli. Tutaj pracujemy z asystentem reżysera
i w trakcie próby dostajemy uwagi dotyczące gry aktorskiej. W końcu próby przygotowawcze do nowej premiery. Różnią się od codziennej pracy tym, że intensywnie pracujemy nad jednym tytułem by go przygotować i w efekcie końcowym pokazać widzowi. Warto dodać, że żeby być częścią nowego spektaklu, trzeba wziąć udział
w castingu. Castingi to niewdzięczna forma sprawdzania umiejętności aktora. Zazwyczaj ma się jedną szansę na pokazanie wszystkich umiejętności. Oczywiście jeśli ktoś spodoba się realizatorom zapraszany jest na dalsze etapy castingu. Tak wygląda życie artysty, niełatwe, ale piękne. Siedząc obecnie w domu, chyba każdy aktor docenia jeszcze bardziej to, czym się zajmujemy. Obecnie ograniczamy się do działań w sieci, staramy się choć częściowo pokazać naszej widowni, jak radzimy sobie w tej trudnej sytuacji. Nie jest to łatwe, ponieważ nigdy nie zastąpimy prawdziwego teatru. Oprócz tych działań dużo ćwiczymy czy to śpiew, czy taniec, czy po prostu fizycznie, żeby utrzymać formę.

 

"EVITA" Teatr Muzyczny w Poznaniu. Od lewej: Adam Silecki, Seweryn Wieczorek, Mateusz Drab, Małgorzata Napieralska, Magdalena Szcześniewska, Marlena Łaszewicz, Przemysław Łukaszewicz, Paweł Pochyluk, Łukasz Kocur, Sylwia Banasik - Smulska, Katarzyna Tapek, Jolanta Wyrzykowska. Autor zdjęcia: Radek Lak. Źródło: facebook.com

 

3. Czy współpraca z innymi aktorami to raczej warsztat i mile spędzony czas, czy to może sztuka kompromisu i… dramat? ;)

Odpowiedź na to pytanie nie może być jednoznaczna. Pracujemy w dziwnym trybie godzinowym. Niby 8 godzin dziennie, a jednak wydaje się jak byśmy byli w Teatrze cały dzień ponieważ próby podzielone są na 4 godziny rano i 4 po południu z czterogodzinną przerwą pomiędzy. Myślę, że z przymrużeniem oka możemy sobie odpowiedzieć
na to pytanie, że tak jak się kochamy tak potrafimy się nienawidzić.

Mam przyjemność pracować z niesamowicie zdolnymi osobami. Każdy ma ogromny bagaż umiejętności, dlatego wiele można nauczyć się od siebie, ale również
to zespół indywidualności, z charakterem. Bywają dni, gdzie jest to naprawdę twórcza praca, ale są też takie, myślę, że jak w każdej pracy, że mamy siebie dość na moment. Jednak śmiało mogę stwierdzić, że tworzymy coś na wzór „rodziny teatralnej” bardziej wspierając się, niż dokładając zmartwień.

 

4. Czym zajmujesz się oprócz pracy w teatrze?

Oprócz pracy w teatrze staram się prowadzić zajęcia i warsztaty wokalne. Jestem w trakcie pisania pracy doktorskiej, dlatego też bardzo ważne dla mnie jest pogłębianie wiedzy w kwestii pedagogicznej. W dodatku śpiewam w zespole śpiewu cerkiewnego Partes. Dużo koncertujemy, nagraliśmy trzy płyty. Zapraszam serdecznie do śledzenia naszej strony na facebooku, strony internetowej www.partes.org.pl i obserwowanie konta instagramowego.

 

Koncert zespołu muzyki cerkiewnej Partes w cerkwi pw. Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Ługach

 

5. Jak wygląda Twój czas wolny?

Kiedy mam wolną chwilę lubię bardzo czytać książki, najbardziej kryminały, spotykać się ze znajomymi, grać w gry planszowe. Lubię też poznawać nowe tytuły musicalowe. Może to dziwne, związane z pracą, ale ta praca jest przede wszystkim pasją, stad lubię trzymać się tematu muzyki nawet poza nią. Niestety czasu wolnego jest bardzo mało.

 

6. Kogo uważasz za autorytet aktorski, muzyczny, reżyserski?

To pytanie zdecydowanie uważam za najtrudniejsze. Odpowiem tak. Nie ma jednej osoby, która byłaby moim guru. Mam kilka osób, które pokazały mi czym jest świat teatru, ludzie z którymi współpracuję. To oni przede wszystkim inspirują mnie do dalszej pracy i rozwoju. Gdybym miał jednak wskazać takiego artystę - zdecydowanie kocham całym sercem Cynthię Erivo. Kobieta z niesamowitą kontrolą głosu, wspaniałą barwą, a w dodatku cudowna aktorka. Jeśli chodzi o reżysera… Trudno powiedzieć czy jest jeden typ. Każdy reżyser z którym pracuję jest wyjątkowy na swój sposób. Od każdego czegoś się nauczyłem. Więc w tej kwestii nie umiem wskazać jednej osoby.

 

Łukasz Kocur i zespół Teatru Muzycznego. Autor fotografii: Michał Kordula. Źródło: facebook.com

 

7. Jaka była najważniejsza rola bądź występ podczas całej Twojej kariery? Dlaczego? Którą sztukę/inne wydarzenie muzyczne, w którym brałeś udział, wspominasz najlepiej?

Trzeba wspomnieć, że jestem na początku drogi artystycznej, jeszcze wiele przede mną. Najlepsze wspomnienie do tej pory wiąże się z dużym wydarzeniem artystycznym. Mówię o spektaklu Jesus Christ Superstar wystawianym na stadionie Lecha. Wcielałem się w postać Kajfasza. Rola o dużej rozpiętości skali głosu, trudna wokalnie. Ciekawe doświadczenie zagrania czarnego charakteru. Pamiętam że jak wracałem do domu to nie byłem w stanie zebrać myśli. Był to wyjątkowy czas. Jest jeszcze jeden spektakl, który bardzo lubię, a grany jest do dziś. Mówię o Zakonnicy w przebraniu w której gram gangstera Pablo. Rola charakterystyczna, w dodatku mówiąca po hiszpańsku. Dużo miłych wspomnień związanych z pracą nad tym musicalem zostało w głowie. Jeśli chodzi o wydarzenia muzyczne. Jeszcze za czasów studiów miałem możliwość wystąpienia na największych scenach Europy, wykonując bardzo trudne dzieło A. Schonberga Moses und Aron. Ten czas wspominam z ogromnym sentymentem. Było wiele innych projektów jednak do tego wracam zawsze z uśmiechem na twarzy.

 

"Jesus Christ Superstar" Łukasz Kocur w roli Kajfasza, fot. Fotobueno, Źródło: teatr-muzyczny.pl/teatr/lukasz-kocur

 

8. Co jest najtrudniejsze przed występem?

Mam różne odczucia w zależności co wykonuję. Czy to koncert, czy recital czy spektakl. Myślę, że wiele zależy od tremy, jak sobie z nią radzimy. Moja trema raczej jest mobilizująca, ale bywały dni kiedy martwiłem się czy pamiętam tekst, czy dam radę zatańczyć dany fragment. Przed samym wyjściem potrzebuję chwili dla siebie, lubię „nastroić” się psychicznie przed wyjściem na scenę, pobyć w kulisach, znaleźć swój kąt. W Teatrze Muzycznym w Poznaniu mamy bardzo mało takich miejsc. Na pewno wprowadzanie nerwowej atmosfery nie pomaga.

  

 

"Zakonnica w przebraniu", Tomasz Steciuk, Maciej Zaruski, Łukasz Kocur i Krzysztof Suszek, fot. P. Pasieczny / Fotobueno, Źródło: teatr-muzyczny.pl/teatr/lukasz-kocur

 

9. Jesteś aktorem i śpiewakiem. W której roli czujesz się lepiej, bardziej sobą?

Zawsze to podkreślam. Nie lubię nazywać się aktorem, ponieważ skończyłem akademię muzyczną, a nie teatralną. Wiadomo, że miałem na studiach aktorstwo, że zdobyłem trochę wiedzy na ten temat. Jednak najwięcej nauczyłem się pracując w teatrze. Odpowiedź jest bardzo prosta. Zdecydowanie czuję się lepiej w śpiewaniu, ale od kilku lat czuję ogromne spełnienie będąc aktorem Teatru Muzycznego w Poznaniu. Lubię jedno i drugie.

 

 

"Z Broadwayu do Hollywood" - Autor fotografii: Michał Kordula. Źródło: www.facebook.com/teatrmuzyczny

 

 

10. Jak wyglądają Twoje dalsze plany artystyczne?

Przed zaleceniem pozostania w domach miał odbyć się koncert z songami Johna Bucchino. Rzecz bardzo ciekawa, sam kompozytor miał przylecieć z USA i z nami pracować,
a potem wystąpić. Niestety w obecnej sytuacji projekt ten został odłożony w czasie. Mam nadzieję, że wrócimy do tematu w przyszłym sezonie. Oprócz tego nie mogę doczekać się grania naszych wspaniałych tytułów musicalowych. A w dalszej przyszłości chcę oddać się pracy pedagogicznej jak wspominałem wcześniej.

 

 

"If I ever say i'm over you" z repertuaru Johna Bucchino w wykonaniu Łukasza Kocura

 

11. Czy chętnie odwiedzasz stare śmieci/ zbąszyńskie kąty? ;)

Ze względu na brak czasu bywam rzadko w Zbąszyniu. Bardzo chciałem w końcu zorganizować koncert w naszym mieście i mam nadzieję, że niedługo uda się ten plan wcielić w życie. W końcu w Zbąszyniu stawiałem swoje pierwsze kroki. Teraz kiedy przyjeżdżam, to raczej odwiedzić rodziców. Ale w sercu zawsze mam Zbąszyń i uwielbiam patrzeć jak miasto rozwija się z roku na rok.

 

 "Footloose", Łukasz Kocur, jako Travis, Autor zdjęcia: Radek Lak. Źródło: Źródło: teatr-muzyczny.pl/teatr/lukasz-kocur/

 

 

12. Czy masz jakąś radę dla przyszłych aktorów, muzyków, którą chciałbyś się podzielić z naszymi czytelnikami?

Oj tak. Pamiętamy, że warto wierzyć w marzenia. Nigdy nie jest za późno by coś zrobić. Uczymy się przez całe życie. Początek mojej drogi muzycznej był zupełnie inny, dzisiaj pracuję w Teatrze. A wszystko zaczęło się od prostego marzenia - chciałbym choć raz zaśpiewać na deskach teatru. Trzeba zaufać sobie i wierzyć, że to o czym marzymy jest na wyciągnięcie ręki. Czasami wystarczy jeden, mały krok.

 

 

Bardzo dziękujemy za udział w wywiadzie. Pozostaje nam tylko wierzyć, że kiedy sytuacja epidemiologiczna w kraju i na świecie wróci do normy, Pan Łukasz znajdzie
w swoim grafiku wolny termin, aby zaprezentować swój kunszt podczas koncertu na deskach sceny Zbąszyńskiego Centrum Kultury.

 


 


Poniżej interesujące linki:


Notka o Łukaszu na stronie Poznańskiego Teatru Muzycznego

> Strona wspomnianego wcześniej zespołu muzyki cerkiewnej Partes:
   partes.org.pl

> Profil facebook Teatru Muzycznego w Poznaniu:
   www.facebook.com/teatrmuzyczny

> Video:
   Stichera o Sądzie Ostatecznym, solo: Łukasz Kocur

 


 

Życzymy Państwu spokojnej niedzieli i zapraszamy na kolejną porcję ciekawostek muzycznych w przyszłym tygodniu!
DM